Tatry - szczyty, turnie i granie
Tatry były i pozostaną moją wielką miłością. Odwiedzałem je wiele razy. Przeszedłem wszystkie znakowane szlaki w polskich Tatrach Wysokich. Przemierzyłem z grubsza ponad 1600 km. Co było do zdobycia - zdobyłem. Zostawiłem tam kawał swojego życia. Nie jeżdżę w nie już jednak z taką intensywnością. Czy miłość osłabła? Raczej nie. Jest natomiast tyle innych ciekawych miejsc na świecie, które warto, a nawet trzeba odwiedzić. Jest wszak jeszcze tyle ''gór'' do zdobycia. A życia ubywa...
Ponadto 2000 m n.p.m. obecnie to już nie są żarty. Ostatnio po pewnej przerwie bardzo ostrożnie stawiałem swoje stopy na skale. Podczas przejścia Grani Granatów czułem chwilami dreszcz emocji. Na całą Orlą Perć bym się dziś chyba nie zdobył. Na szczęście kiedyś całość przeszedłem.
Zostały miłe wspomnienia i setki zdjęć, do których czasem wracam. Mięguszowieckie Szczyty widziane spod schroniska przy Morskim Oku są widokiem, który trudno zapomnieć. Kościelec górujący nad Czarnym Stawem Gąsienicowym to widok jak z bajki. Orla Perć widziana z Hali Gąsienicowej, zwłaszcza późnym latem, gdy kwitnie Wierzbówka Kiprzycy, zostaje w pamięci na zawsze. A co powiedzieć o Dolinie Pięciu Stawów Polskich, Dolinie Roztoki czy Dolinie Rybiego Potoku? Można by tak przecież wyliczać bez końca.
Ponadto 2000 m n.p.m. obecnie to już nie są żarty. Ostatnio po pewnej przerwie bardzo ostrożnie stawiałem swoje stopy na skale. Podczas przejścia Grani Granatów czułem chwilami dreszcz emocji. Na całą Orlą Perć bym się dziś chyba nie zdobył. Na szczęście kiedyś całość przeszedłem.
Zostały miłe wspomnienia i setki zdjęć, do których czasem wracam. Mięguszowieckie Szczyty widziane spod schroniska przy Morskim Oku są widokiem, który trudno zapomnieć. Kościelec górujący nad Czarnym Stawem Gąsienicowym to widok jak z bajki. Orla Perć widziana z Hali Gąsienicowej, zwłaszcza późnym latem, gdy kwitnie Wierzbówka Kiprzycy, zostaje w pamięci na zawsze. A co powiedzieć o Dolinie Pięciu Stawów Polskich, Dolinie Roztoki czy Dolinie Rybiego Potoku? Można by tak przecież wyliczać bez końca.
Zdjęcia pochodzą z okresu moich najintensywniejszych wypraw w Tatry Wysokie.



































