Zupa Charczo

Zupa gulaszowa Charczo to kulinarna wizytówka Gruzji. Bardzo popularna, pyszna, treściwa, ostra o bardzo charakterystycznym korzennym smaku. Jednak jest pewien problem, w sieci znajdziecie dziesiątki przepisów na to danie i każdy twierdzi, że jego przepis to ten właściwy, kanoniczny. Jedni gotują zupę tylko na wołowinie, inni na kurczaku, inni dodają ryż, inni nie dodają, jeszcze inni smażą cebulę, inni tylko gotują, potem out. Detale w tej zupie mają swoje znaczenie, gdyż można po prostu zepsuć smak, zwłaszcza nadmierną ilością przypraw. Trochę to przypomina polskie kłótnie o to, który bigos jest najlepszy. Cóż jak powiedział poeta – po co swary, po co kłótnie, wnet i tak zginiemy w zupie.

Zupa jest dość pracochłonna, ale w 2,5 h powinniśmy się zmieścić, żyjemy w Polsce, tu żyje się bardzo szybko. Na gruzińskiej prowincji można tę zupę gotować wiele godzin, jednocześnie biesiadując z bliskimi. Zupa jest dość ostra, powiedzmy umiarkowanie ostra, natomiast papryka chili jest nieodzowna.

Składniki:

ok. 600 g mięsa wołowego
2 łyżki olej, oliwy lub masła klarowanego
2 cebule np. szalotka albo czerwona
2-3 ząbki czosnku
3/4 szklanki ryżu
1 marchewka
1 łyżeczka słodkiej i ostrej mielonej papryki
1 mały słoiczek przecieru pomidorowego (opcja)
1 litr bulionu wołowego
1 litr wody
1 czerwona papryka
1 ostra papryczka chili
1 szklanka drobno siekanych lub zmielonych orzechów włoskich lub migdałów
1 łyżka winnego octu, można zastąpić np. jabłkowym
2 liście laurowe
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka mielonej kozieradki
1 łyżeczka soli
szafran
siekana natki pietruszki do posypania

Jak ktoś chce być bardziej ambitny:

1 łyżeczka przyprawy Adjika
2 łyżeczki Chmeli Suneli,

Są to oryginalne przyprawy gruzińskie, które można nabyć większości sklepów ukraińskich. Moim zdaniem te przyprawy są niezbędne, gdyż to właśnie one nadają zupie specyficzny smak. Gdy mamy te przypraw rezygnujemy z kolendry i kozieradki.

Najważniejsza jest logistyka, wszystko co się da kroimy w drobne kosteczki, cebulę, paprykę, marchewkę, czosnek, orzechy mielimy. Gotujemy bulion. Przygotowujemy sobie zestaw przypraw, aby były pod ręką.

Podgrzewamy garnek np. 6 litrów dodajemy masło klarowane albo oliwę, następnie po rozgrzaniu dodajemy cebulę, ciągle mieszając, po 5 minutach dodajemy wyciśnięty czosnek, wszystko zalewamy bulionem. Po kolejnych kilku minutach dodajemy pokrojone papryki 
i marchewkę i orzechy. Po kolejnych kilku (5) minutach dodajemy pomidory z puszki. Następnie dodajemy przyprawy, na razie bez liści laurowych i litr wody. Ostrożnie z solą, nie za dużo, może zepsuć smak.

W tym miejscu trzeba zwrócić uwagę na mięso wołowe. Jak wiemy wołowina gotuje się długo, nawet do 2 h, tak więc trzeba ją zacząć gotować dużo wcześniej. Natomiast jeśli zdecydujemy się na wołowinę tzw. wolno gotowaną to wystarczy 15 minut gotowania. W tym samym czasie możemy zacząć gotować ryż.

Gdy zawartość głównego garnka mocno się podgotuje, biorę blender i wszystko miksuję, chociaż nie jest to konieczne. Gdy w drugim garnku zagotuje się woda dodaję dwa woreczki z wołowiną i gotuję nie dłużej niż 15 min. Gdy wołowina się zagotuje, wyjmujemy i kroimy na części, które dodajemy do garnka głównego. Dodajemy zagotowany ryż. Dodajemy łyżkę octu, 2 liście laurowe i gotujemy ok. 10 minut często mieszając.

Po podaniu warto sypnąć garstką świeżej krojonej pietruszki.

Powodzenia, musi się udać.