Sorrento
Sorrento to nieduże miasteczko położone na skalistych klifach, tuż przy krańcu Półwyspu Sorrentyńskiego (po drugiej stronie półwyspu leżą takie perełki jak Amalfi czy Positano). Wycieczka okazała się mało fortunna, gdyż wydarzyło się to, co w końcu musiało się zdarzyć.
Przed wylotem do Neapolu prognozy pogody były fatalne – tak złe, że pomyślałam nawet, czy ten wyjazd ma sens. Jak się okazało na miejscu, wcale nie było tak źle, chociaż deszcz niczym ponury cień chodził krok w krok za nami. Niestety, w tym uroczym Sorrento deszcz dopadł nas bardzo boleśnie – chwilami była to prawdziwa ulewa.
Z tego powodu, zamiast spacerować, spędziliśmy dwie godziny w restauracji, zajadając się włoskimi frykasami i licząc na to, że w końcu przestanie padać. Tak się nie stało, ale siła opadów nieco osłabła. Tak więc zamiast czarujących widoków publikuję zdjęcia zrobione
w deszczu, w – bądź co bądź – zimowej aurze. Samo miasteczko, niezależnie od pogody, jest po prostu przepiękne.Urokliwa brukowana uliczka Via Luigi de Maio z restauracją Ristorante Pizzeria L'Abate
Klasztorny dziedziniec w Chiostro di San Francesco

Makieta zatytułowana „Sorvegliamento” autorstwa V. Greco i P. Massy na dziedzińcu w Chiostro di San Francesco
Luksusowy hotel Grand Hotel Excelsior Vittoria malowniczo położony na klifie nad Zatoką Neapolitańską
























